
Jest dynia.
Jadana w ostatnim czasie pod każdą możliwą postacią.
Była też więc frittata.
Pełna dyni.
W ogóle frittaty lubię bardzo, ale jakoś wyjątkowo rzadko je robię.
A przecież są takie pyszne!
Naszym gościom z bardzo bardzo daleka, smakowała wyjątkowo.
Sami zróbcie, by się przekonać! :)


Dyniowa frittata. (na formę 22x27 cm)
mała dynia piżmowa
7 jajek
duży por (biała część)
100g sera typu Parmezan
sól, pieprz, zioła
3 łyżki oliwy
Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej pokrojony drobno por. Następnie dorzucamy obraną i pokrojoną w drobną kostkę dynię. Całość smażymy na małym ogniu, aż dynia zmięknie. W międzyczasie roztrzepujemy jajka, doprawiamy solą, pieprzem i ulubionymi ziołami, oraz wrzucamy starty na drobnych oczkach ser. Kiedy dynia będzie już gotowa przekładamy ją do natłuszczonej formy i zalewamy jajkiem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez ok. 20 minut. Tak, by jajko ładnie się ścięło i przyrumieniło.
Frittatę podajemy natychmiast po wyjęciu z piekarnika.
U nas z sałatką, którą również bardzo serdecznie polecam - klik.
jestem ogromną fanką dyni, chętnie poeksperymentowałabym z Twoim przepisem :)
OdpowiedzUsuńno piękna! jezuu, ale bym zjadła teraz właśnie;)
OdpowiedzUsuńgotowa w 10 minut!
UsuńSmacznie wygląda :)
OdpowiedzUsuńMniam, bardzo smakowita!
OdpowiedzUsuń