17 lipca 2011

Historia o ziemniaku.



Kiedy ostatnio robiłam zakupy na pobliskim targu, sprzedawczyni uświadomiła mi, jak wiele w naszym domu pochłania się ziemniaków :)
Jak to?
Ano tak, że kiedy to pakowała mi do torby fasolkę, ja krzyczałam, że za dużo, kiedy pakowała mi do torby grzyby, ja krzyczałam, że wolę mniej, tłumacząc jej, że w domu są jedynie dwie osoby.
Na co moja ulubiona pani sprzedawczyni uśmiała się ze mnie strasznie mówiąc, że wszystkich warzyw kupuję po trochu, ale ziemniaków to całą wielką siatę.
I się zastanowiłam, ile to tych ziemniaków w domu jemy, no i okazało się, że jak na Polaków przystało-całkiem sporo.
W końcu dla nas ziemniaki, to jak ryż dla Chińczyka :)

Pieczone ziemniaki z sosem jogurtowym

750 g ziemniaków
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz
sos:
1 ugotowane na twardo jajko
1 korniszon
pęczek szczypiorku
sól, pieprz
150 g jogurtu naturalnego
1 łyżeczka musztardy
1 łyżeczka soku z cytryny

[Listonic]

Ziemniaki dobrze szorujemy pod wodą. Nie obieramy ze skórki. Kroimy na ósemki. Piekarnik nagrzewamy do 200°C. Blachę smarujemy tłuszczem, układamy na niej pokrojone ziemniaki, posypujemy solą i pieprzem, skrapiamy oliwą z oliwek. Pieczemy ok. 20 minut.
Szczypiorek i ogórka siekamy. Jajko rozdrabniamy widelcem. Jogurt mieszamy z jajkiem, ogórkiem, szczypiorkiem, musztardą i sokiem z cytryny. Doprawiamy solą i pieprzem.
Podajemy z upieczonymi ziemniakami.


18 komentarzy:

  1. To ja jestem chyba niezbyt typową Polką bo ziemniaki mogę jeść raz w tygodniu. Chociaż przyznam, że takie jak na zdięciu to akurat bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja chyba powinnam się urodzić gdzieś na południu Europy, bo nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam ziemniaki... :) Na takie pieczone może bym się skusiła, bo wyglądają fajnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam dwóch ziemniaczanych głodków w domu. Obiad bez ziemniaka to nie obia. A te pyszne wygladaja

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy17/7/11

    Pychotka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ziemniaków dużo nie jem, ale Twoja propozycja jest tak apetyczna, że od razu bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ one wyglądają! Ja rzadko jem ziemniaki (pewnie przejadły mi się w czasach, gdy gotowała mama). Ale tym bardziej mi smakują, tak od czasu do czasu. I najlepiej jak najprościej. Ten przepis jest bardzo w moim typie, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mojego ukochanego ziemniak to słowo wprost magiczne! Mogę mu podać najbardziej wyrafinowaną potrawę, ale w jego oczach nie będzie tego błysku, który pojawia się na widok pieczonego ziemniaka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zawsze fascynowali ludzie, którzy na talerzu obok kotleta kładą jednego małego ziemniaka.
    Ja tam z ziemniakami wolę iść na całość ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mmm... uwielbiam takie ziemniaczki.
    och, i nie rozumiem idei eliminowania ich z jadłospisu (przypadek mojej koleżanki na diecie) xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Te Chińskie stragany z warzywami... to akurat zawsze u nich uwielbiałam :))

    Martynko, dobry pieczony ziemniaczek jest zawsze dobry :) Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie ziemniaki to zupełnie mogłyby nie istnieć :D Jakoś tak - jedyna forma w jakiej je lubię to pieczone - właśnie takie jak Twoje ;-) Tych faktycznie mogę pochłaniać nieprzyzwoicie dużo!

    OdpowiedzUsuń
  12. ziemniaki są super:-)))

    OdpowiedzUsuń
  13. lubie takie pieczone ziemniaczki:) najchetniej zajadam je z sosem czosnkowym:)

    OdpowiedzUsuń
  14. szczerze powiedziawszy normalnie za ziemniakami nie przepadam i mogłyby dla mnie nie istnieć.
    ale.
    młode ziemniaki to co innego. a do tego pieczone z oliwą, czosnkiem i ziołami...
    tak. pieczone ziemniaki lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas w domu ziemniaków raczej je się mało. Może to kwestia tego, że najadłam się ich aż nadto w domu rodzinnym ;) może lenistwo (obieranie!), a może jeszcze coś innego. Ale takie pieczone, z przyprawami i jogurtowym sosem bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja przez pewien czas wystrzegałam się ziemniaków jak ognia bo tuczą i takie tam, a teraz już mam to gdzieś i zaczynam odkrywać ich możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio jem coraz mniej ziemniaków,ale jednak to niezastąpione warzywo!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem dlaczego, ale kiedy miałam ziemniaków pod dostatkiem, to wcale tak dużo ich nie jadłam :) teraz mi się tęskni, to chyba dlatego; o dziwo ziemniaki w zwyczajnej postaci, tzw. do kotleta nie goszczą na naszym stole

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...