22 kwietnia 2010

In der Schweiz, cz. III


Jak się okazało, w czasie naszego pobytu, w Zürichu trwał "Sechseläuten", czyli festiwal pożegnania zimy i powitania wiosny, który odbywa się co roku, w trzeci poniedziałek kwietnia. Właściwie, wszystko zaczęło się już w sobotę. My trafiliśmy nań przypadkiem. I całe szczęście, że mogliśmy to zobaczyć! Wyglądało wspaniale. Nie można było nacieszyć oczu! Tysiące mieszkańców w historycznych strojach, orkiestr i zwierząt przeszło w paradzie ulicami miasta. Na końcu "na ścięcie" ciągnięto wielkiego bałwana, który ponoć wieczorem miał stanąć w ogniu. Niestety musieliśmy wyjechać i nie dane nam było tego zobaczyć.

A to mała niespodzianka dla Was, dla nacieszenia, tym razem Waszych oczu :)








5 komentarzy:

  1. Anonimowy22/4/10

    bajecznie! :):):)

    karolcia

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastyczne!!! aż żal że polacy nie potrafią tak pięknie obchodzić różnych świąt

    OdpowiedzUsuń
  3. elek, właśnie też o tym myśleliśmy będąc tam... szkoda, szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  4. Super to wygląda! żałuję, że moje odwiedziny w Zurichu nigdy nie przypadły na takie kolorowe obchody :)

    i faktycznie, trochę żal, że w Polsce jednak inaczej wygląda świętowanie...

    OdpowiedzUsuń
  5. wyobrażacie sobie gdyby w Polsce tak właśnie obchodzono wszystkie święta - ależ by było pięknie, kolorowo, narodowo i przyjaźnie .. ^^

    no cóż... Jak dobrze że można trochę pozwiedzać ..

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...