Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidorki koktajlowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidorki koktajlowe. Pokaż wszystkie posty

27 października 2015

Miszczu.


Staję się miszczem.
W przygotowywaniu pysznych (skromność najważniejsza...)
posiłków do pracy.
Na zimno.
Lunch to teraz jeden z moich ulubionych zastrzyków energii w ciągu dnia.
W końcu przerwa w pracy to takie fajne 30 minut.
A jak jest dodatkowo pysznie,
no to czego tu chcieć więcej...



Tortilla z ananasem

2 placki tortilli
100 g ananasa
100 g sera z niebieską pleśnią
kawałek ogórka
mały kawałek pora
łyżka majonezu
łyżka serka typu Philadelphia
kilka pomidorków koktajlowych
sól
kilka kropel tabasco
garść porwanej sałaty

Ananasa i ogórka kroimy w słupki, pora siekamy. Ser kroimy w kostkę, a pomidorki na połówki. Placki tortilli smarujemy majonezem wymieszanym z serkiem, doprawionym solą i tabasco. Wszystkie pozostałe składniki układamy na placku i zawijamy. 

Nic prostszego, a jak smacznie!

12 lipca 2013

Makaron na lato.

Idealny na wakacje.
Smaczny.
Gotowy w parę chwil.
By nie tracić zbyt dużo czasu w kuchni...


Wakacyjny makaron.

250 g makaronu
brokuł
ok. 10 pomidorków koktajlowych
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
płatki chili (wg. uznania)
sól, pieprz
parmezan

Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą i odcedzamy ponownie. Polewamy odrobiną oliwy. Odstawiamy. Brokuł kroimy na różyczki i gotujemy ok. 5 minut. Odcedzamy. W garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, pomidorki i płatki chili. Podsmażamy przez chwilę. Dodajemy brokuły. Smażymy 1 min. Dodajemy makaron i całość delikatnie mieszamy. Doprawiamy do smaku. Zostawiamy na ogniu jeszcze przez chwilę.
Na talerzach posypujemy startym serem.

9 sierpnia 2011

Jednoosobowy omlet.

Czasem nie muszę gotować kolacji dla Niedźwiedzia.
Wtedy pojawia się problem, bo gotowanie dla jednej osoby to mała przyjemność. Nikt nie powie czy dobre, czy nie. Nikt nie doceni pracy. A i przyjemność z jedzenie żadna, kiedy nagle musi się siedzieć przy stole samemu.
Nie lubię też wymyślać dań, których Niedźwiedziowi nie dane będzie spróbować.
W takie dni zazwyczaj rzadko wchodzę do kuchni. Szybka kanapka, jakiś mało zdrowy snack zwykle ratują mi życie. Czasem zjadam jakieś resztki z zamrażalnika.
Czasem robię omlet.
Tak, jak wczoraj.


Omlet z garam masala

1 łyżka oleju
łyżka posiekanej zielonej cebulki
garść pomidorków koktajlowych
2 łyżeczki garam masala
1 jajko

[Listonic]

Rozgrzewamy olej na patelni. Dodajemy zieloną cebulkę i przekrojone na połówki pomidorki koktajlowe. Podsmażamy przez kilka minut. Dorzucamy przyprawę garam masala i smażymy jeszcze przez minutę. Dodajemy roztrzepane jajko i smażymy pod przykryciem aż wierzch omletu się zetnie. Przewracamy na drugą stronę. I smażymy jeszcze krótką chwilę.

Smacznego!

29 lipca 2011

Śniadanie dla gości i nagroda.



Kiedy mamy nocujących gości, jemy razem śniadanie. Na miły początek dnia. I nieważne jest czy goście wpadają/wypadają o 6 rano (pewni goście zapewne wiedzą o kim mowa :) ).
Takim śniadaniem dla gości w naszym domu najczęściej są tosty z jajkiem. Nie takie zwykłe, bo z pomidorkami i szczypiorkiem.
Prezentują się i smakują, jak "dla gości".



Tosty z jajkiem sadzonym

garść pomidorków koktajlowych
kilka kromek chleba (w zależności ile kto zje)
kilka jajek (odpowiednio do ilości chleba)
oliwa z oliwek
ząbek czosnku
2 łyżki szczypiorku
łyżeczka octu balsamicznego
sól, pieprz

[Listonic]

Chleb opiekamy w tosterze. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy pokrojone w plasterki pomidorki i smażymy je ok. 5 minut. Po tym czasie dodajemy posiekany szczypiorek, zmiażdżony ząbek czosnku i ocet. Zdejmujemy z patelni. Na tej samej patelni smażymy jajka sadzone.
Na dużym talerzu rozkładamy pieczywo, na każdej kromce układamy po jajku i porcji pomidorków.
Smacznego!


Muszę się również pochwalić, że dostałam nagrodę.
Dostałam nagrodę, od Doctor. Serdecznie dziękuję za wyróżnienie! Cieszę się bardzo, jednak nigdy nie byłam fanką zabaw łańcuszkowych. Te właśnie zazwyczaj na mnie kończyły swój żywot...
Nie jestem też fanką mówienia o sobie. Stresuje mnie to :)
Mam więc nadzieję nikt się nie obrazi, jeśli nagrody nie popchnę dalej. Mam zresztą wrażenie, że wszyscy ją już dostali! :)

6 lipca 2011

Na kolację - lasagne.





Dzisiaj wieczorem mamy gości.
Będzie lasagne.
Bez mięsa. Same warzywka.
Lasagne, na którą w końcu znalazłam idealny przepis.
Idealny dla nas. Mam nadzieję, że Wam też przypadnie do gustu.

Lasagne warzywna.

2 marchewki
bakłażan
cebula
puszka pomidorów
żółta papryka
garść fasolki szparagowej
garść pomidorków koktajlowych
oliwa z oliwek
4 łyżki mąki
2 łyżki masła
100 ml mleka
250 ml białego wina
100 g startego sera Mozzarella
sól, pieprz
łyżeczka suszonych dowolnych ziół

[Listonic]

Oczyszczone warzywa kroimy w plastry. Paprykę w kostkę, fasolkę w kilkucentymetrowe kawałki. Pomidorki koktajlowe dzielimy na pół i pozostawiamy do udekorowania. Wszystkie warzywa podsmażamy ok. 10 minut na oliwie. Następnie dodajemy do nich puszkę pomidorów wraz z sosem, doprawiamy solą i pieprzem, i jeszcze chwilę dusimy na małym ogniu.
W rondelku, na małym ogniu robimy zasmażkę z masła i mąki. Dolewamy wino, całość bardzo dokładnie mieszamy i czekamy, aż wino odparuje. Następnie dolewamy powoli mleko. Doprawiamy solą.
Na dno prostokątnej formy wylewamy trochę sosu. Następnie tworzymy warstwy: płaty lasagne, sos, warzywa, płaty, tak by ostatnią warstwą był makaron i sos beszamelowy. Posypujemy startym serem. Dekorujemy pomidorkami koktajlowymi i posypujemy suszonymi ziołami.
Pieczemy przez ok. 30 minut w temperaturze 200°C.


11 kwietnia 2011

Świętujemy!


Weekend minął nam szybko. I przyjemnie. Tak się składa, że kwiecień to u nas dużo miłych dni. Oboje, z Niedźwiedziem świętujemy urodziny, a także naszą rocznicę ślubu.


Przygotowaliśmy więc, z tej okazji, małą uroczystość dla znajomych. Było bardzo sympatycznie. Niezwykle smacznie. I tłoczno. Dlatego na takich spotkaniach zazwyczaj króluje finger food.
Dziś przedstawię Wam kilka pysznych propozycji.

Szaszłyki z naleśników



(na ok. 10 naleśników)
200 g mąki
4 jajka
200 ml mleka
10 łyżek wody mineralnej gazowanej
sól, pieprz
ok. 50 pomidorków koktajlowych
sałata
serek naturalny (np. Philadelphia)
przyprawa garam masala
olej do smażenia

Mleko, mąkę, jajka, wodę, garam masala i szczyptę soli miksujemy na gładką masę. Odstawiamy na ok. 10 minut. Następnie smażymy cienkie naleśniki. Po wystygnięciu każdy naleśnik smarujemy serkiem, posypujemy pieprzem i przykrywamy sałatą. Do środka wkładamy pomidorki koktajlowe, tak by znalazły się dokładnie na środku. Każdy naleśnik kroimy na 4 części. Pokrojone naleśniki nadziewamy na patyczki do szaszłyków.
Podajemy na zimno.

Koreczki serowe


korniszony
winogron
ser Edam
ser Brie

Talerz warzyw z dipami
Od jakiegoś czasu moim ulubionym jedzeniem na imprezach jest talerz warzyw. Do tego robię rózne dipy. Każdy chętnie sięgnie po taką zdrową przekąskę. Ale chyba muszę już zmienić repertuar, bo coś mi się zdaje, że to akrat, już wszystkim się przejadło :)



dowolne warzywa ( ja najbardziej lubię ogórki, paprykę, marchewkę, pomidorki koktajlowe, rzodkiewki i seler naciowy)
bazą do dipów są u nas zawsze serek Philadelpia i jogurt naturalny ( w proporcji 1:1 )

dip nr 1:
serek
jogurt
zielona cebulka
sól, pieprz

dip nr 2:
serek
jogurt
suszone zioła (bazylia, oregano, tymianek)
wegeta

dip nr 3:
serek
jogurt
łyżka miodu
łyżka musztardy

24 listopada 2010

Ameryka w Chinach.


Dziwne jest to, że mieszkam w Chinach a przebywam w towarzystwie Amerykanów.
Dziwne jest to, że wśród moich bliskich znajomych jest większość Amerykanów i jedna Chinka.
Dziwne jest to, że moim językiem 'urzędowym' jest język angielski.
Dziwne jest to, że znam więcej świąt amerykańskich niż chińskich.
Dziwne jest to, że chodząc po zakupy zaopatruję się w importowane produkty amerykańskie, a nie w produkty chińskie.
Dziwne jest to, że zamiast kuchni chińskiej przyswajam amerykańską.
Dziwne jest to, że macaroni and cheese spróbowałam właśnie tutaj, a nie w kraju anglojęzycznym.
Najpierw było otrzymane od koleżanki 'pudełko' - bo musisz spróbować TYPOWEGO amerykańskiego jedzenia! Możecie się domyślać jak smakowało owe 'pudełkowe' jedzenie... dlatego zrobiliśmy drugie podejście i to podejście było o niebo lepsze!



Macaroni & cheese (na 2 porcje)

180 g pomidorków koktajlowych
175 g macaroni
125 g serka mascarpone
150 g sera edam
50 g sera emmentaler
łyżka oliwy z oliwek
łyżka musztardy
sól, pieprz

[Listonic]

Pomidorki wrzucamy do żaroodpornego naczynia, skrapiamy oliwą, posypujemy solą i pieprzem, a następnie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 220°C. Pieczemy ok. 15 minut, aż pomidorki zrobią się miękkie, a skórka zacznie pękać.
W tym samym czasie gotujemy macaroni. W oddzielnym naczyniu łączymy ze sobą musztardę i sery. Makaron odcedzamy i dodajemy do masy serowej. Dokładnie mieszamy. Do naczynia z pomidorkami przekładamy makaron z serem, mieszamy i próbujemy do smaku. Wkładamy ponownie do piekarnika, tym razem na 25-30 minut, aż całość lekko zapiecze się. Podajemy gorące.


Enjoy!

15 czerwca 2010

Grill i niepogoda / cz.1


W miniony weekend grillowaliśmy. Tym razem gospodarzami imprezy byliśmy my. Jednak muszę się przyznać, bez bicia, że zapomnieliśmy kompletnie o zamówieniu pogody, no i wyszło jak wyszło - wiało i lało na przemian. Mimo to, coś udało nam się zgrillować i zjeść w domu.

Jako dodatek - koreczki z mozzarellą, które od jakiegoś czasu robię na każde możliwe spotkanie ze znajomymi. I mało gościnnie się zachowując większość pochłaniam ja ;)
w skład ich wchodzi:
mozzarella w kulkach
pomidorki koktajlowe
listki świeżej bazylii

Są na prawdę fantastyczne!


Nie może też braknąć sałatki do grilla. Tym razem z: ugotowanym na twardo jajkiem, rzodkiewką, wiosenną cebulką, porwaną sałatą i sosem vinegret.


Jeszcze tylko doborowe towarzystwo i impreza gotowa!

2 maja 2010

Zdrowo. Weekendowe śniadanie.

Weekend to taki czas, kiedy można zjeść leniwe śniadanie we dwoje. Nareszcie. Po całym tygodniu. Szkoda tylko, że pogoda w pierwszy weekend maja nas nie rozpieszcza i zamiast posiłków na tarasie trzeba jeść w domu. No nic, trzeba cierpliwie poczekać na kolejne weekendy. Słoneczne.

Tymczasem...


Lekka sałatka z jajkiem w koszulce.
Zrobiłam ją z:
roszponki
pomidorków koktajlowych
ogórka
rzodkiewki
zielonej cebulki

Do niej sos:
oliwa
ocet
mieszanka ziół
sól i pieprz

No i główny składnik - jajko w koszulce, które przygotowujemy w następujący sposób:
W garnku zagotowujemy 1 l wody. Nie może wrzeć zbyt intensywnie. Jajko wbijamy do miseczki, uważając by nie uszkodzić żółtka. Wlewamy je delikatnie do wody. Gotujemy ok. 2-3 minuty, do momentu aż białko odpowiednio się zetnie, a żółtko pozostanie płynne. Wyjmujemy łyżką cedzakową.

Jajko układamy na sałatce, wymieszanej z sosem. Posypujemy pieprzem i solą.


Enjoy!

6 marca 2010

Pyszna sobota. Obiad i deser.


Ambitne plany o weekendzie spędzonym na spacerach po mieście i słonecznych zdjęciach legły w gruzach, kiedy to po otworzeniu rolet okazało się, iż mój płaszczyk i różowe trampki muszę zamienić na kurtkę zimową i kozaki. Zima widać się za nami bardzo stęskniła... A może za bardzo cieszyłam się z wiosny i zrobiła mi psikusa? 
My w każdym razie, nie tacy bardzo załamani zaistniałym stanem rzeczy postanowiliśmy ten weekend spędzić w kuchni. A właściwie Niedźwiedź, bo dorwał się wreszcie do garów, po całym tygodniu mojego rządzenia w kwestiach jedzeniowych :) Ja z kolei dziś robiłam za fotografa. Ach i sprzątanie pewnie będzie należało do mnie... Póki co, odsuwam tę myśl i dzielę się z Wami dzisiejszymi pysznościami.

Na obiad sos do makaronu quattro fromaggi.

 
200 g makaronu tagliatelle
1 cebula
po 30 g serów: mozzarella, brie, gouda i gorgonzola
50 ml słodkiej śmietany
15 szt, pomidorków koktajlowych
kilka listków bazylii
2 łyżki masła
sól, pieprz

Cebulę siekamy i szklimy na łyżce masła, następnie dodajemy grubo pokrojone sery i topimy na małym ogniu cały czas mieszając. Dodajemy śmietankę, całość doprowadzamy do zagotowania. I gotujemy do uzyskania konsystencji sosu. Przyprawiamy do smaku. W tym samym czasie, na drugiej patelni na łyżce masła podsmażamy liście bazylii i przekrojone na połówki pomidorki koktajlowe, tak by były ciepłe, a nie rozpadły się. Makaron ugotowany al dente polewamy sosem i posypujemy pomidorkami z bazylią. 

 
 


Na deser dziś u nas ciasto pomarańczowo-marchewkowe. Przepis z książki Moniki Mrozowskiej-Szaciłło pt. "Przemytnicy marchewki, groszku i soczewicy." Super!


1 szklanka grubo startej marchwi
3 pomarańcze o cienkiej skórce
1 czubata łyżka startego imbiru
1 szklanka cukru trzcinowego
2 szklanki mąki
2,5 łyżeczki sody oczyszczonej
0,5 szklanki mleka
0,5 szklanki migdałów
1/3 kostki masła
szczypta soli
opakowanie cukru waniliowego

bułka tarta i masło do wysmarowania formy


Parzymy pomarańcze, wyciągamy pestki, następnie wraz ze skórką miksujemy w blenderze na jednolitą masę. Przelewamy do garnka i wraz z masłem i cukrem dusimy ok. 15 minut. Dodajemy startą marchew i całość dusimy kolejne 10 minut. Po przestudzeniu dodajemy mąkę, sodę, cukier waniliowy, sól, mleko i migdały. Jeśli używamy całych, należy je wcześniej obrać i poszatkować. My wsypaliśmy płatki migdałowe. Ciasto przekładamy do formy, pieczemy ok. 40 minut w 180°, aż ciasto stanie się rumiane.


Pyszna ta nasza sobota... :)

28 stycznia 2010

Zielono mi...


Do obiadu - sałatka, do kolacji - sałatka, na podwieczorek czy lunch - sałatka. Ma to do siebie, że zawsze można ją schrupać. Przygotować też bo jest banalnie prosta. Same witaminki. 


Kilka liści sałaty porwać (nigdy kroić!), pomidorki koktajlowe przekroić na połówki, na patelni uprażyć mieszankę ziaren (dynia, słonecznik, itp.). Wszystko polać oliwą z oliwek. Ja dodałam odrobinę octu malinowego.

Zdrowie na talerzu.
Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...