21 listopada 2014

Rosół. Bez kury.

To mój pierwszy rosół.
Wyjątkowy, bo wegetariański.
Zaplanowany jeszcze,
zanim napadło mnie nieplanowane przeziębienie.
Spisał się więc wyjątkowo dobrze.
I szybko postawił mnie na nogi.
Od Jadłonomii, która nigdy nie zawodzi.


Rosół wegetariański

2,5 l wody
2 cebule
3 marchewki
2 pietruszki
1/4 selera
zielona część pora
natka pietruszki
łyżka oleju
2 goździki
4 ziarna ziela angielskiego
4 liście laurowe
10 ziaren pieprzu
mały kawałek imbiru
2 ząbki czosnku
2 łyżki sosu sojowego
sól
makaron nitki

Warzywa dokładnie szorujemy (cebulę również). Nie obieramy i nie kroimy ich. Cebulę obieramy. Łupiny przekładamy do garnka (by rosół nabrał ładnego koloru), a środek przekrawamy na pół i pieczemy w piekarniku, aż cebule zaczną ciemnieć. Wszystkie składniki rosołu wrzucamy razem do garnka i zalewamy zimną wodą. Przykrywamy i gotujemy na średnim ogniu, aż całość się zagotuje. Następnie zmniejszamy ogień i gotujemy przez co najmniej 3 godziny. Ugotowany rosół przecedzamy przez sito, a warzywa odciskamy. Na koniec doprawiamy do smaku.
Podajemy z makaronem. I jeśli lubicie, z warzywami z wywaru.

2 komentarze:

  1. Też dzięki Jadłonomi robię rosół bez mięsa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Jadłonomia jest super :)

      Usuń

dziękuję za odwiedziny!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...