29 lutego 2012

Ziemniaki górą!

Wiecie już dobrze, że lubię ziemniaki.
Że jem je ciągle i wciąż :)
Niestety, z tych ziemniaków, dostępnych tutaj nie wszystko da się przygotować.
Są kruche i słodkie.
A o młodych to już w ogóle można zapomnieć...
Frytki z naszych ziemniaków, też niezbyt.
Ale pokrojone w kostkę pieczone ziemniaczki udały się.
Nie ma co!

Zapraszam.


Pieczone ziemniaczki.

dowolna ilość ziemniaków
oliwa z oliwek
świeżo mielona sól

 [Listonic]

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 220°C.
Ziemniaki obieramy i kroimy w kilkucentymetrową  kostkę. Do garnka z wrzącą, osoloną wodą wrzucamy ziemniaki i gotujemy pod przykryciem przez 5-7 minut. Tak, by nadal były twarde. Następnie zdejmujemy z ognia. W międzyczasie wykładamy papierem blachę do pieczenia i skraplamy oliwą. Wstawiamy do piekarnika, by oliwa nagrzała się.
Ziemniaki odcedzamy i wrzucamy ponownie do garnka. Przykrywamy i potrząsamy garnkiem, tak by powierzchnia ziemniaków nie była całkowicie gładka, dzięki temu ziemniaki będą bardziej chrupiące. Przekładamy ziemniaki na rozgrzaną blachę. Staramy się, by każdy kawałek był dobrze obtoczony w oliwie.
Pieczemy  na górnym poziomie piekarnika przez ok. 45-50 minut (aż ładnie się zrumienią i nie będą twarde), przewracając je w połowie pieczenia na drugą stronę.
Podajemy od razu, posypane świeżo zmieloną solą.
Smacznego!


27 lutego 2012

Po prowansalsku

Kiedy idę w gości, nigdy z pustymi rękami.
Ostatnio była tarta.
Niestety przygotowałam za mało ;)
Bo smakowała każdemu.



Tarta prowansalska.

200g mąki
100g zimnego masła
3 łyżki zimnej wody
2 jajka
mała cukinia
mały bakłażan
cebula
ząbek czosnku
zielona papryka
50 g startej mozzarelli
150 ml gęstej śmietany
łyżeczka posiekanej pietruszki
0,5 łyżeczki suszonego tymianku
1 łyżeczka oliwy
sól, pieprz

[Listonic]


Przygotowujemy ciasto:
Masło i mąkę siekamy razem ostrym nożem. Dodajemy odrobinę soli, dolewamy wodę i szybko zagniatamy ciasto. Formujemy z niego kulkę, zawijamy w folię aluminiową i wkładamy do lodówki na pół godziny.
Formę o średnicy 32 cm wykładamy ciastem, które następnie nakłuwamy widelcem i podpiekamy w piekarniku przez ok. 15 minut (170°C).
Warzywa myjemy. Cukinię, bakłażana, cebulę i paprykę bez gniazd nasiennych kroimy na plasterki. Czosnek siekamy. Na rozgrzanej oliwie podsmażamy przez parę minut cebulę z czosnkiem. Następnie dorzucamy resztę warzyw oraz przyprawy. Dusimy razem przez ok. 15 minut, później strudzimy i osączamy z sosu.
Jajka ubijamy ze śmietaną, dodajemy starty ser i warzywa. Wylewamy na podpieczone ciasto i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez ok. 30 minut.
Równie dobra na ciepło, jak i na zimno.


8 lutego 2012

W babskim gronie.




Kobiety lubią plotkować.
Po prostu lubią.
Gadać o wszystkim.
I o niczym.
I rano.
I w południe.
I wieczorem.
(przy czym wieczorem rozmawia się zawsze najlepiej...)
Przy winie.
I różnych smakołykach.

Tak było wczoraj.
W licznym babskim gronie.
Głośno, ale jakże przyjemnie.

I była sałatka.


Kolorowa sałatka.

duży pomidor
2 marchewki
2 jajka
główka sałaty
pół łyżeczki suszonego koperku
pół łyżeczki suszonej pietruszki
5 łyżek oliwy z oliwek
5 łyżek octu
sól, pieprz
starty ser do posypania 

[Listonic]

Z pomidora pozbywamy się gniazd nasiennych, resztę kroimy w kostkę. Jajka gotujemy na twardo, kroimy w plasterki. Marchewkę obieramy i kroimy w plastry. Sałatę dokładnie myjemy i rwiemy na kawałki. W dużej misce mieszamy sałatę z marchewką i pomidorami. Na wierzchu układamy jajka. Posypujemy startym serem. Z koperku, pietruszki, oliwy, soli, pieprzu i octu robimy sos. Zalewamy nim sałatkę tuż przed podaniem.

2 lutego 2012

Ciasto na zamówienie

Na mamine zamówienie.
Bo kiedy wpadłam w totalny zachwyt nad tym otóż wypiekiem, Mama stwierdziła, że musi je upiec
JUŻ TERAZ NATYCHMIAST!
No to piszę, by mogła spróbować ciasta, które znika w jedno popołudnie.
I jest obecnie absolutnie, pod każdym względem, naszym ulubionym.
Bo proste.
I smaczne.
I jakże czekoooooladowe.


Za to 'niebo w gębie' dziękuję ChilliBite, bo gdyby nie jej post, to ciasta bym nie odkryła :)


Ciasto czekoladowo-cukiniowe (z moimi zmianami spowodowanymi brakiem dostępu do niezbędnych produktów ;) )

240g mąki
60g ciemnego kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki soli
110g masła w temperaturze pokojowej
180g brązowego cukru
łyżeczka esencji rumowej
3 jaja
350g cukinii
100g gorzkiej czekolady

na wierzch:
30g brązowego cukru
70g obranych pistacji

[Listonic]

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C. Do tortownicy o średnicy 24 cm wkładamy "kominek". Formę smarujemy masłem i oprószamy mąką. W misce mieszamy mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól. Na puszysty krem ucieramy masło z cukrem i esencją rumową dodając po jednym jajku. Następnie powoli dodajemy zmieszane proszki. Dodajemy startą na tarce o grubych oczkach cukinię (wraz ze skórką), posiekaną czekoladę i dokładnie mieszamy. Przekładamy do tortownicy. Wierzch posypujemy posiekanymi i uprażonymi przez chwilę na suchej patelni orzechami oraz posypujemy cukrem. Pieczemy ok. 45 minut, aż patyczek będzie suchy.


Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...