25 lutego 2011

Ciasto marchewkowe.



To chyba najszybsze ciasto marchewkowe świata. Najszybsze. Najprostsze. I pyszne.
Myślę, że byłoby wyśmienite z lodami, na deser. Ja natomiast, w tym tygodniu zajadałam się nim na inny sposób. Z mlekiem, bądź kakao.
Doskonałe na niewymagające, samotne śniadania i kolacje stęsknionej za podróżującym mężem, desperate housewife ;)

Ciasto marchewkowe
250 g marchewki
180 g mąki
80 g płatków migdałowych
120 g cukru
110 g oleju
2 jajka
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody

Obraną marchewkę ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Jajka ucieramy z cukrem. Dolewamy olej oraz dodajemy wymieszane ze sobą suche składniki. Całość mieszamy na gładką masę. Ciasto przelewamy do natłuszczonej keksówki. Pieczemy w 180°C przez ok 45 minut.



Tymczasem, zostawiam Was z ciastem, a sama lecę przygotować pierwszy raz od tygodnia, obiad dla Niedźwiedzia!


23 lutego 2011

Tęsknoty...



Ziemniaki. Dobrze, że chociaż je tutaj mają. I mogę gotować. I dodawać do zup. I wrzucić do piekarnika. I zrobić z nich placki. I zrobić z nich zapiekankę...
Kiedy przyjechaliśmy tutaj i nie mieliśmy swojej kuchni, chodziłam po knajpach w poszukiwaniu puree. Czemu? Nie wiem, nie pytajcie, w Niemczech właściwie ziemniaków nie jedliśmy.
Tutaj mamy inne tęsknoty. Ziemniaki, ogórki kiszone, kiszona kapusta, maślanka, suszone grzyby, biały ser, pieprz w ziarnach (?!) ... Robię długą listę, a może jakiś dobry duszek wyśle nam paczkę z Polski (Mamo :) ) a wtedy będę oszczędzać te pyszności, będę na nie patrzeć, cieszyć się, że je mam i nie używać, żeby nie zabrakło...
Tymczasem udało nam się kupić kapustę kiszoną w puszce. Może dokładnie nie o to chodzi, ale zawsze to lepsze niż nic. Dzięki temu powstała zapiekanka kartoflana z kapustą.
I tylko tych ogórków mi brak...


0,5 kg ziemniaków
0,5 kg kiszonej kapusty
4 duże cebule
30 dag pieczarek
4 ząbki czosnku
2 jajka
2 łyżki masła
olej
15 dag ser żółty
sól, pieprz

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C.
Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. To samo robimy dwoma cebulami. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, sól, pieprz i jajka. Żaroodporną formę smarujemy olejem i przekładamy do niej dobrze wymieszaną masę ziemniaczaną. Wstawiamy do piekarnika na ok 1,5h.
Kapustę odciskamy z soku, jeśli jest za kwaśna, przepłukujemy wodą. Pieczarki ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę drobno siekamy. Pieczarki i cebulę wrzucamy na patelnię z rozgrzanym masłem. Dodajemy kapustę i całość dusimy ok. 30 minut.
Kiedy ziemniaki będą wystarczająco długo w piekarniku, przekładamy na nie kapustę. Posypujemy startym żółtym serem i zapiekamy na rumiano.

Smacznego!

21 lutego 2011

Po tajsku.



W ostatnich dniach na moim stole po raz pierwszy pojawiło się tajskie jedzenie. Żeby było śmiesznie - z chińskiego przepisu.
Choć nie jestem fanką ostrych dań, radzę sobie jakoś popijając je zimnym piwem bądź jogurtem. Jak już kiedyś, przy okazji zupy kalafiorowej wspominałam, do curry byłam zniechęcona. Bardzo. Ale leczę się z tego. I idzie mi całkiem nieźle! Moje pierwsze warzywa w stylu tajskim smakowały mi bardzo, mimo palącego uczucia w ustach! Mówią, że do ostrego trzeba się przyzwyczajać. Więc tak czynię, bo co, jak co, ale w Chinach inaczej jeść się nie da.


Curry
(na 4 osoby)

2 duże ziemniaki
2 marchewki
duża cebula
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżeczka soli
czerwona pasta curry
mleko kokosowe
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
groszek cukrowy (wg. uznania)
olej

Ziemniaki, marchewkę i cebulę kroimy w grubą kostkę. Podsmażamy na oleju. Po chwili dodajemy łyżkę pasty curry. Smażymy całość do momentu, aż poczujemy roznoszący się zapach curry. Dolewamy wodę - tyle by przykryło warzywa. Dolewamy 5 łyżek mleka kokosowego. Jeśli po spróbowaniu całość będzie za ostra, dolewamy więcej mleka. Dosypujemy sól i cukier. Dokładnie mieszamy. Gotujemy na dużym ogniu ok. 15 minut. Następnie zmniejszamy ogień i gotujemy, do momentu, aż ziemniaki staną się miękkie. Dla zgęstnienia sosu dodajemy do potrawy łyżeczkę mąki połączoną z łyżką wody.
Podajemy z ryżem.

* Ta potrawa to Wasza inwencja twórcza. Można dodać warzywa, jakie tylko Wam się spodobają.

Smacznego!

16 lutego 2011

Pierwsze ciasto w życiu. Brownie.



Czy pamiętacie pierwsze ciasto, które upiekliście? A może ciągle macie to przed sobą?
Ja pierwszego nie pamiętam. Nie mam też jego zdjęć, a no i pewnie za dobre też nie było, bo w głowie mam przebłyski jakiegoś zakalca...
Swoje pierwsze ciasto zapewne pamiętać będzie Libby, moja ukochana Chinka, która wczoraj prosiła mnie o pomoc i wskazówki. Ja udostępniłam jej swoją kuchnię, pilnowałam, żeby wszystko szło, jak należy i robiłam zdjęcia.
Wyszło fantastyczne!
A jakie to było ciasto?
Po prostu brownie.



składniki:
300 g gorzkiej czekolady
220 g masła
3 jajka
270 g cukru pudru
140 g mąki

Połamaną czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
W misce ubijamy jajka z cukrem pudrem. Do jajek dodajemy rozpuszczoną czekoladę i dokładnie miksujemy. Do miski przesiewamy mąkę i delikatnie łączymy z pozostałymi składnikami. Do wysmarowanej masłem formy 20x30 przekładamy powstałą masę. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170°C przez niecałe 30 minut. Ciasto powinno pozostać miękkie w środku.
Smacznego!


13 lutego 2011

Moje ulubione - boczniaki.



Boczniaków ci u nas pod dostatkiem. Zdaje się być ich tu nawet więcej niż pieczarek. Okazało się też, czego nie wiedziałam wcześniej, że boczniaki to nie tylko grzyby, które znajdziemy w polskim sklepie, ale też kilka innych rodzajów, które tutaj oczywiście mamy w zasięgu ręki. A że boczniakami mogę się zajadać w kółko, nie narzekam.
Choć uwielbiam najzwyklejsze kapelusze, smażone w jajku i bułce tartej, uczę się nowych dań z tymi oto pięknymi grzybkami w roli głównej. Moim najnowszym odkryciem jest zupa z boczniaków. Dla fanów boczniaków do przygotowania bez dwóch zdań!



potrzebujemy:

300 g boczniaków
2 cebule
2 ziemniaki
marchewka
ok. 750 ml bulionu warzywnego
łyżka masła
łyżka mąki
śmietana

Boczniaki kroimy na paseczki i podsmażamy na maśle na rumiany kolor. Część boczniaków (do posypania na talerzu) odkładamy na bok. W bulionie warzywnym, do miękkości, gotujemy marchewkę, ziemniaki i grubo pokrojoną cebulę. Gdy boczniaki podsmażą się ładnie, dodajemy je do zupy. Chwilę gotujemy razem, a następnie miksujemy. Zupę zaprawiamy śmietaną wymieszaną z mąką, i doprawiamy do smaku. Na talerzach posypujemy resztą niezmiksowanych boczniaków.



11 lutego 2011

Hiszpańska dziewczyna.



Przez kilka ostatnich dni, gościliśmy u siebie pewną Hiszpankę. Hiszpankę, lubiącą gotować. I choć czasu na spędzanie czasu w naszej kuchni nie miała zbyt wiele, udało nam się namówić ją na przygotowanie nam pysznej, prawdziwie hiszpańskiej tortilli.
Czy muszę przekonywać Was, że było to Niebo w Gębie? :)
I choć przygotowanie tego dania, to długotrwały proces, to na pewno warto spędzić trochę czasu w kuchni, a później smakować pyszne hiszpańskie jedzenie.


0,5 kg ziemniaków
3 jajka (o temperaturze pokojowej)
duża cebula
sól
olej

Obrane ziemniaki kroimy w plastry. Na patelni rozgrzewamy dużą ilość oleju. Na bardzo małym ogniu smażymy plastry ziemniaków, by zarumieniły się, a jednocześnie, w środku zrobiły się miękkie. Uwaga! Nie wrzucamy wszystkich ziemniaków, jedynie taką ilość, by każdy plasterek smażył się obok drugiego. Ziemniaki przekładamy do miski i lekko odsączamy z tłuszczu. Na patelni pozostawiamy odrobinę oleju do podsmażenia pokrojonej w pióra cebuli. Gotową cebulę przekładamy do miski z ziemniakami. Dodajemy roztrzepane jajka i sól. Całość przekładamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy na małym ogniu, do momentu, aż jajka zaczną się ścinać. Następnie patelnie przykrywamy talerzem, odwracamy ją, tortillę przekładamy na talerz, i z powrotem na patelnię, tym razem nieupieczoną jeszcze stroną. I znów, smażymy na małym ogniu.
Tortilla smakuje na ciepło, ale także na zimno. W lodówce może być przechowywana do kilku dni. Nasza nie przetrwała... :)




Buen provecho!

9 lutego 2011

Pomidorowa fasola.




Fasolka z pomidorami.

300 g zielonej fasolki
1 cebula
250 g pomidorów
3 łyżki oliwy
1 łyżka ketchupu
po szczypcie soli, pieprzu i cukru

Zieloną fasolkę, obieramy, płuczemy i gotujemy w osolonej wodzie ok. 8 minut. Następnie dokładnie odcedzamy. Cebulę kroimy w pióra i podsmażamy na oliwie. Do podsmażonej cebuli dodajemy obrane i pokrojone w ósemki pomidory oraz łyżkę ketchupu. Dosypujemy sól, cukier i pierz. Podgrzewamy całość ok. 2 min. Następnie dorzucamy zieloną fasolkę. Wszystko razem podgrzewamy jeszcze przez kilka minut.
Podajemy na ciepło.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...