23 czerwca 2011

Bób na sposób chiński.



W końcu udało mi się z czymś wpasować sezonowo.
Bo kiedy u mnie był sezon na truskawki, Wy ciągle jeszcze o nich marzyliście.
Teraz, ja za nimi płaczę.
Szparagi widziałam w sklepie cały rok, więc nie były wyczekane.
Nie wspominam o Waszym sezonie na rabarbar,  którego u nas po prostu nie ma, świeżutkie młode warzywa, młode ziemniaczki. Cały ten zapach lata w kuchni.
Takie rzeczy się docenia po wyjeździe z kraju.

Ale do rzeczy. Tak więc w tym roku wstrzeliłam się sezonowo z bobem. Choć u nas był odrobinę wcześniej niż u Was. Już go nie ma. Od tygodnia :( a na świeży znów trzeba czekać kolejny rok...

Chińczycy mają swoje sposoby przyrządzania bobu.
Oto jeden z nich.


Bób na sposób chiński.

ugotowany bób
zielona cebulka
łyżka masła
3 łyżki oleju (ja dodałam 1 łyżkę masła i 2 łyżki oliwy)
2 ząbki czosnku
pieprz

Bób gotujemy w osolonej wodzie. Na patelni rozgrzewamy oliwę i masło. Wrzucamy ugotowany bób, posiekaną cebulkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy pieprzem. Bób smażymy na patelni, do momentu, aż ładnie się nam zrumieni.
Podajemy na ciepło.


25 komentarzy:

  1. Emmo, pomysł na ten bób, to trzeba im przyznać, mają niezmiernie smakowity:). Nawet przez ekran czuć jak pachnie z tą cebulką...
    P.S. Już po egzaminach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bób wydawał mi się jakiś bardzo nie- chiński. Jestem pozytywnie zaskoczona :) smacznie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam bób, ale zazwyczaj jadłam go w podstawowej formie :)
    Pomyślę o wypróbowaniu Twojego przepisu, bo przypadł mi do gustu.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny sposób na bób, ale przed wrzuceniem na patelnię obrałabym go zdecydowanie ze skórki, bo pewnie niemiło obierać, gdy jest otoczony olejem, w którym się smażył.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny jest ten Twój chiński sposób na bób - pewnie jest pyszny smażony z czosnkiem na oliwie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. B lubie bob i chinszczyzne - proszejakie latwe i przyjemne spotkanie obu! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas, na południu, bób jest dość popularny. Świeży był w marcu, w tej chwili już po nim śladu nie ma i trzeba się zadowolić suchym lub mrożonym. Niedawno właśnie jadłam taki ze skórką, namoczony uprzednio i ugotowany. Najczęściej łączy się go tutaj z dziko rosnącymi zieleninami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pycha,bardzo lubię bób i to właśnie taki podsmażany a jeszcze bardziej na surowo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubie bob i chetnie wyprobuje taka chinska wersje:-)
    Serdecznie pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda na prawdę smakowicie...warte zapamiętania :)
    ja na bób mogę patrzeć tylko mrożony...niestety

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewelinko, smakowity smakowity, spróbuj koniecznie! Egzaminy po weekendzie :( czas ucieka!

    owieca, o dziwo można go znaleźć niemal w każdej chińskiej restauracji, też się dziwiłam, no ale czuję się jak w raju :)

    Em, dla mnie podstawowa zawsze i wszędzie, czasem tylko trzeba coś urozmaicić

    hania-kasia, a wiesz o czym sobie pomyślałam, jak przeczytałam Twój komentarz? że w końcu pałeczki górują nad widelcem! :) bo jeśli ich użyjesz, tak jak my to zrobiliśmy, to ręce pozostaną czyste, dlatego nawet nie pomyślałam, że mógłby to być jakiś kłopot, ten olej :)

    Escapade, sama sprawdź :)

    Arku, najlepsze są takie polączenia

    lashqueen, a macie też taki suszony, od razu do jedzenia, tak zamiast orzeszków czy paluszków? bo ja się takowym zajadam!

    Kuchennefascynacje, czy ja dobrze czytam-na surowo?

    aga, pozdrawiam również! dziękuję, że wpadłaś :)

    elżunia, bidulka :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam bób i podoba mi się ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam bób w każdej postaci, a z aromatem masełka to już szczególnie
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. flusso, SentiMenti, widzę, że trafiłam w Wasze smaki - bardzo mnie to cieszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, znam te problemy z tęsknotą za jedzeniem na emigracji, chociaż ja nie wyjechałam aż tak egoztycznie jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. myślę, że to bez znaczenia, dokąd się wyjeżdża, bo zawsze będziemy tęsknić za jakimś smakiem dzieciństwa... ale przynajmniej możemy to później docenić :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja pierwszy raz w życiu jadłam bób właśnie w tym roku, zwykły ugotowany smakował mi bardzo, a taki to pewnie uczta dla podniebienia ! ciekawe jaki by do tego masełka szałwi dorzucić zamiast cebulki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. pierwszy raz w życiu jadłaś bób? to mnie dziewczyno zaskoczyłaś :) działaj, próbuj, dawaj znać, jak smakowało :)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię bób. Muszę ten przepis wypróbować .

    OdpowiedzUsuń
  21. Kupiłam bób :] Kusi mnie wypróbować Twój chiński sposób ale hmm jak z tym obieraniem ze skórki?? Obierać czy nie obierać. W końcu ta skórka też jest chyba jadalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jak najbardziej jadalna. Zależy, jak kto lubi. Ten tutaj koniecznie do przygotowania w skórce :)

      Usuń
  22. Ja też na bób zawsze czekam rok, a później obżeram się jak głupia, bardzo lubię :) chętnie wypróbuję Twój przepis, bo jak już ktoś wcześniej napisał, rzeczywiście pachnie z ekranu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie koniecznie, też już zdobyłam bób i robię niebawem

      Usuń

dziękuję za odwiedziny!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...