24 listopada 2010

Ameryka w Chinach.


Dziwne jest to, że mieszkam w Chinach a przebywam w towarzystwie Amerykanów.
Dziwne jest to, że wśród moich bliskich znajomych jest większość Amerykanów i jedna Chinka.
Dziwne jest to, że moim językiem 'urzędowym' jest język angielski.
Dziwne jest to, że znam więcej świąt amerykańskich niż chińskich.
Dziwne jest to, że chodząc po zakupy zaopatruję się w importowane produkty amerykańskie, a nie w produkty chińskie.
Dziwne jest to, że zamiast kuchni chińskiej przyswajam amerykańską.
Dziwne jest to, że macaroni and cheese spróbowałam właśnie tutaj, a nie w kraju anglojęzycznym.
Najpierw było otrzymane od koleżanki 'pudełko' - bo musisz spróbować TYPOWEGO amerykańskiego jedzenia! Możecie się domyślać jak smakowało owe 'pudełkowe' jedzenie... dlatego zrobiliśmy drugie podejście i to podejście było o niebo lepsze!



Macaroni & cheese (na 2 porcje)

180 g pomidorków koktajlowych
175 g macaroni
125 g serka mascarpone
150 g sera edam
50 g sera emmentaler
łyżka oliwy z oliwek
łyżka musztardy
sól, pieprz

[Listonic]

Pomidorki wrzucamy do żaroodpornego naczynia, skrapiamy oliwą, posypujemy solą i pieprzem, a następnie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 220°C. Pieczemy ok. 15 minut, aż pomidorki zrobią się miękkie, a skórka zacznie pękać.
W tym samym czasie gotujemy macaroni. W oddzielnym naczyniu łączymy ze sobą musztardę i sery. Makaron odcedzamy i dodajemy do masy serowej. Dokładnie mieszamy. Do naczynia z pomidorkami przekładamy makaron z serem, mieszamy i próbujemy do smaku. Wkładamy ponownie do piekarnika, tym razem na 25-30 minut, aż całość lekko zapiecze się. Podajemy gorące.


Enjoy!

23 listopada 2010

Z tęsknoty za koperkiem.


Kiedy ostatnio w sklepie z importowaną żywnością ujrzałam koperek nie posiadałam się z radości. W końcu koperku nie jadłam, odkąd przenieśliśmy się do Chin. Próbowałam już nawet kupić mrożony koperek w sklepie internetowym, ale wszyscy myśleli chyba w ten sam sposób i koperek, jak możecie się domyślać zniknął w mgnieniu oka. Dlatego teraz, gdy zobaczyłam świeży, pachnący, czekający specjalnie na mnie koperek, cieszyłam się, jak głupia :) Niestety, udało mi się jedynie kupić dwa ostatnie opakowania... Część zjedliśmy na świeżo, a reszta posiekana czeka na nas w zamrażalniku.
Z pierwszej porcji koperku przygotowaliśmy zupę. 


Zupa koperkowa z kalafiorem. 

mała główka kalafiora
1 marchewka
pęczek koperku
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 l wody
oliwa z oliwek
sól, pieprz
masło
ryż (wg. uznania)

[Listonic]

Kalafior dzielimy na różyczki, marchew ścieramy na tarce o grubych oczkach, gotujemy w osolonej wodzie, aż kalafior będzie miękki. Do wywaru dodajemy posiekany koperek, 2 łyżki oliwy, jogurt, przyprawiamy do smaku.
Ryż prażymy w garnku na łyżce masła przez ok. 1 min. Następnie zalewamy dwukrotną ilością wrzącej, osolonej wody. Gotujemy do miękkości. Podajemy z zupą.


Smacznego!

Przepis znaleziony w książce "Przemytnicy marchewki, groszku i soczewicy"

18 listopada 2010

Tłumacząc się...


Przyznam się szczerze: NIE GOTUJĘ
- bo mi w Chinach czas ucieka
- bo jak mam krótką chwilę, to mi się nie chce (bądź jest za krótka)
- bo Niedźwiedź często podróżuje, a dla jednej osoby gotować nie lubię
- bo życie towarzyskie w Chinach nam kwitnie i ciągle łazikujemy po knajpach, a jak już mamy gości u siebie, to nie mam kiedy zrobić zdjęć

No i co ja tu na siłę będę...
Ale... Niedźwiedź mi się trochę pochorował i restauracjom mówimy NIE, dlatego mamy silne postanowienie, że od przyszłego tygodnia wracamy do kuchni
i wtedy będę
częściej


Pozdrawiam Was!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...